Niewiele... to dobre słowo na określenie tej ruinki. Fragment czworobocznej wieży i coś tam w środku. Zwiedzanie całości nie zajmuje więcej niż 5 minut. Stoi nie daleko naszego domu, więc nie wypadało nie wpaść i rzucić okiem. Dojazd bardzo łatwy. Wystarczy z Warszawy wyjechać ulicą Radzymińską na Białystok i cały czas prosto. Za Wyszkowem po ok. 17 km. skręcamy w prawo w drogę 694 (patrz znak skrętu na Brok). Znów prosto dobrą nową drogą, wjżdżamy do miejscowości Brok i ok. kilometra za kościołem po prawej stronie zobaczymy ruinkę między drzewami tuż przy drodze po jej lewej stronie.
Istnieją dokumenty świadczące o istnieniu tu grodu obronnego już w roku 1203. Zamek obronny postawił tu biskup płocki Henryk Firlej w roku 1607. Został on zniszczony w czasie potopu szwedzkiego i odbudowany w roku 1717 przez biskupa Ludwika Załuskiego. Spłonął w roku 1831 i od tego momentu zaczął popadać w ruinę służąc jako źródło budulca dla okolicznych mieszkańców.
Obecnie istnieją plany odbudowy zamku ale do pracy jak widać jeszcze nikt się nie zabrał.