Fajny zamek obok całkiem fajnego rynku. Wybudowany w pierwszej połowie XII wieku przez tamtejszych biskupów.
Życie go nie oszczędzało, pierwszy łomot dostał od Mongołów w 1241 roku, potem od księcia śląskiego Henryka IV Probusa w drugiej połowie XII wieku. W 1430 roku husyci wpadli i zdobyli zamek później go rozbudowując, rósł sobie powoli był upiększany aż przyszli Szwedzi i znowu łomot. Odbudowali go kolejni biskupi wrocławscy ale nastąpiły jakieś wojny śląskie i wiadomo co... łomot J .Odbudowany przez jakiegoś księcia Humbolta (nie znam kolesia), który w okolicy zrobił park ściągając unikatowe i niespotykane rodzaje drzew.
Parę fajnych rzeczy na zamku: końskie schody, którymi konno można było wjechać do pomieszczeń na piętrze, ruchoma ściana koło kominka służąca do podsłuchiwania rozmów w sali rycerskiej oraz dwie cele śmierci. Jedna głodowa gdzie zachowały się rysunki robione własnymi paznokciami przez osadzonych tam więźniów i zapadnia gdzie skazaniec w momencie przechodzenia przez ruchomy fragment podłogi zostawał zrzucany 20 metrów niżej na wystające z fundamentów żerdzie.
Żeby tam trafić to trzeba w województwie opolskim jechać z Nysy drogą 46 do Paczkowa. Otmuchów to małe miasteczko więc zamek łatwo można znaleźć. Z parkingiem nie ma żadnego kłopotu, niedaleko jest całkiem fajne jezioro Otmuchowskie. Oficjalna strona zamku to: http://zamek.otmuchow.pl