Coś pięknego. Jeden z tych, które się na długo zapamięta. Malownicze ruinki osadzone na górce, otoczone murem. Droga do głównego zamku prowadziła wzdłuż murów -po obydwu stronach- i była przkryta dachem, co było niespotykane w innych zamkach tamtego okresu. W największej wierzy do dzisiejszego dnia zachowały się oryginalne schody prowadzące na górę. Bardzo pobudzają wyobraźnie o dawnych czasach i ludziach żyjących i wspinających się po nich. Piwnice pod zamkiem mają dwa poziomy, a jedna z legend mówi o trzeciej znajdującej się pod nimi.
Wybierając się tam i decydując na wejście trzeba mieć świadomość pewnych niebezpieczeństw. Ściany są w opłakanym stanie i na skutek wiejącego wiatru fragmenty skał odrywają się i spadają z dużej wysokości. Ziemia w samym środku ruiny zapada się ponieważ pod zamkiem znajdują się piwnice których stropy ze starości odpadają tworząc dziury i pułapki dla zwiedzających. Stąpając po schodach koło głównej wieży należy trzymać się jak najbliżej ściany, ponieważ zostały one jakby wypłukane i z boku widać, że nie mają już punktu oparcia przez co mogą nie utrzymać ciężaru. A spostrzegliśmy ten fakt dopiero jak schodziliśmy na dół :)
Zamek powstał w połowie XIV w. z inicjatywy wojewody krakowskiego Andrzeja Tęczyńskiego. Budowlę osadził na górce o wys. 403 m. n.p.m., która powstała na skutek wygaśnięcia istniejącego tu wcześniej wulkanu. Częstymi gośćmi byli tu Mikołaj Rey i Jan Kochanowski. W ówczesnych czasach budowla miała duże znaczenie militarne. Więzieni tu byli m. in. jeńcy pojmani w bitwie pod Grunwaldem. W roku 1656 zamek próbowali zdobyć Szwedzi. Po nieudanych próbach zdobycia go siłą, musieli uciec się do podstępu.
Wtedy to zamek został po raz pierwszy zniszczony. Odbudowy podjęli się pod koniec XVII w. Lubomirscy. W późniejszych latach zamek zmieniał właścicieli i popadł w dalszą ruinę. W 1768 r. spłonął od uderzenia pioruna co całkowicie przesądziło o jego losie.
Dojechać najlepiej kierując się od Krakowa drogą 914 na zachód. W miejscowości Wola Filipowska skręcić w lewo na Rudno. Po przejechaniu 1 kilometra skręcić w lewo, do końca i w prawo. Cały czas prosto i jesteśmy w Rudnie. Zamek widać z daleka i nie ma problemów z jego znalezieniem. Jeżeli droga nie jest rozmoczona podjechać można pod same ruiny. Wstęp bezpłatny. Zwiedzanie zajmuje ok. 1 godziny, ale ile by się nie przebywało to i tak żal stamtąd odjeżdżać.