Wyobrażacie sobie warszawską starówkę bez Kolumny Zygmunta,
placu i oczywiście bez Zamku? No my tez nie... Dzisiejsza postać zamku pochodzi
z czasów Wazów. Jest dziełem trwającej aż 21 lat budowy (1598-1619). Rozebrano wówczas części drewniane, natomiast gmachy z cegły: Dwór Większy
i budowle z czasów Jagiellonów, włączono do nowej pieciokatnej budowli.
Warszawski Zamek nie mał "łatwego życia". Już w latach 1702-1704 w czasie okupacji szwedzkiej Karol XII urządził w jego murach lazaret, a w sali poselskiej - stajnie... Natomiast chwile po tym, po klęsce Szwedów pod Połtawą, car Piotr Wielki okradł zamek z pamiatek po zwycięstwie nad Rosją.
Świetność zamku przywrócił dopiero Stanisław August Poniatowski. Zakupił 2500 obrazów znanych mistrzów np Rembrandta czy Rubensa, utworzył liczacy aż 100 000 eksponatów Gabinet Rycin. Trzeba tu nadmienic, że właśnie wnętrza z czasów panowania Stanisława stały się podstawa do rekonstukcji Zamku po II Wonie Światowej. Pod koniec panowania tego władcy zamek stał się sceną wydarzenia o randze europejskiej, uchwalono tu pierwszą na kontynencie europejskim konstytucję ( 3 maja 1791r.)
Później ... cóż znowu pech, upadek Polski, upadek siedziby władców, przynalezność do zaboru pruskiego, i znowu Zamek został okradziony. Po utworzeniu Księstwa Warszawskiego, w Zamku utworzono siedzibę księcia Fryderyka Augusta. Natomiast w 1815r zmieniono go w rezydencję carów.
( wtedy tez utworzono plac zamkowy, wyburzając domy od ulicy Świętojańskiej)
Czasy pomiędzy Powstaniem Listopadowym a a odzyskaniem niepodległosci
to wybitnie ciężkie czasy... Zamek wpadł w ręce Paskiewicza, który pozwalał na wszystko i wszystkim. Wywozono do Rosji co cenniejsze przedmioty.
Salę Sejmową przerobiono na pokoje dla urzędników, a doskonałą większość przeznaczono na koszary. Ogrody zamkowe został przerobione na plac ćwiczeń a to za sprawą niejakiego generała-gubernatora Hurko. Ale był jeszcze lepszy koleś, niemiecki gubernator okupacyjny von Beseler- za jego czasów ukradziono nawet klamki i co cenniejsze drzwi. .
Chilowy odpoczynek od dewastacji i zniszczenia dały lata 1927-1939, Zamek stał się wówczas siedziba Prezydenta RP. Prawie udało się przywrócić Zamek do pierwotnej świetności , Rosja na mocy traktatu ryskiego oddała skradzione dobra.
Ale żeby tej sielanki nie było za duzo... wiadomo 1939rok... wybuch wojny ... zamek stał się celem do wyeliminowania na osobiste polecenie Hitlera. późną jesienią i zimą zaraz po upadku Powstania Warszawskiego Zamek został wysadzony w powietrze.
No i by zamku nie było... gdyby nie Gierek. 20 stycznia 1971 r. postanowiono odbudować Zamek. I już 19 lipca 1974r. stał Zamek, co prawda w stanie surowym, ale już uruchomiono zegar na wieży Zygmuntowskiej, dokładnie o tej samej godzinie, o której uderzyła w niego niemiecka bomba- o 11.15. Od tej pory rekonstruowano wnetrza. No i jest, stoi, cieszy oko... miejmy nadzieje ze tym razem na dłużej. :)
Wszystkie informacje na stronie:
www.zamek-krolewski.com.pl